Ziobro uwiarygadnia Kaczmarka
Opublikował/a Adaminer w dniu 11 styczeń 2008
Ostatni spór o “Gwóźdź Ziobry” nie ma większego znaczenia dla rozstrzygnięcia, czy nagranie było zmanipulowane czy też nie. W moim mniemaniu pokazuje jednak życie w Polsce za czasów IV RP.
Swego czasu Janusz Kaczmarek publicznie oświadczył, że powszechne było podsłuchiwanie, nagrywanie osób publicznych, dziennikarzy, a nawet osób z własnego grona. Wtedy starano się z Kaczmarka zrobić człowieka niewiarygodnego, a jego doniesienia skomentowano jako wielkie kłamstwo i pomówienia.
Co z tego wynika?
Ano okazuje się, że Prokurator Generalny nagrywa Andrzeja Leppera. Każdy, kto śledzi życie polityczne słyszał, że Ziobro zapewniał publicznie, że na wszelkie podsłuchy i ukryte nagrania były stosowne pozwolenia. Nie wnikam w sam tryb, ale podobno były.
Dzisiaj okazuje się, że nie tylko pozwoleń nie było, ale to nie prokuratura dokonywała nagrań z ukrycia, ale na prywatny użytek Prokurator Generalny – Zbigniew Ziobro.
Stawia to Janusza Kaczmarka w zupełnie nowym świetle, dla mnie ponownie stał się człowiekiem wiarygodnym, bo jego wyznania okazują się być prawdziwe. Można się zastanawiać, czy tak postępuje całe PiS?